Agnieszka Perepeczko

Witamy!


 Polski Program Radia SBS

Polska Fundacja Artystyczna oraz  Agnieszka Perepeczko

           zapraszają na KONKURS LITERACKI

regulamin

 

Polecam odcinki z cyklu "Smaki życia" dla radia SBS Australia:

Odcinek 1

Odcinek 2

 


 

                                                                                          Melbourne 9.12.2011

Kochani!

 

 Jestem już na miejscu to znaczy tam, gdzie trzeba, w mojej Krainie Szczęśliwości. Zanim jednak do tego doszło odbyłam część podróży z 8. dniowym przystankiem w Singapurze. Upał dziki. Jak oni wszyscy mogą wytrzymywać taką pogodę? Pracować, szybko chodzić, nawet stać i rozmawiać godzinami? Ja padam i… wpadam do byle jakiego sklepu, magazynu, restauracji w celu natychmiastowej potrzeby ochłodzenia.

 

Agnisia i Max jak zawsze, fajni, naturalni i pogodni. Przebywanie w takim towarzystwie to czysta przyjemność. Wymyślali dla mnie różne przyjemności. Żeby gościowi było atrakcyjnie i żeby gość znowu się zadziwił Singapurem. I gość zadziwił się po raz kolejny, na przykład: wielkim, długim odkrytym basenem pełnym jasno turkusowej wody a my oczywiście w tej wodzie, z drinkami w dłoni … na 57 piętrze dachu wieżowca!

 Mieści się tutaj i basen i bardzo ekskluzywny klub nocny a widok jest niesamowity, zapiera dech... a wszystko nad świątecznie roziskrzonym Singapurem.

Albo: jemy lunch z Agnieszką na wyspie Sentosa. Leżymy na wielkich sofach pod baldachimami, kelnerzy przynoszą jakieś nieznane grillowane specjały, drinki i owoce… Taaaakie życie! Co chwila wydaję okrzyki zachwytu. Tylko ten upał niesamowity... ale on też właściwie ma swój urok, bo wszystko odbywa się wolno, z namaszczeniem i te rozkosze trwają dużo dłużej.


Teraz szybko o Melbourne, które już przecież doskonale znacie z moich poprzednich felietonów. Z lotniska odbiera mnie przystojny mężczyzna... To bardzo miły początek dnia. W kieszeni zostaje 80 dolarów, a do tego ile przyjemności.


Pogoda cudna, lekki wietrzyk i ten znajomy zapach morza... jak mówi jedna nasza koleżanka… bosko!


W domu wielkie odkurzanie, bo gospodyni nie było 6 miesięcy. Sprzątanie, szorowanie, trzeba się
wszystkim zająć, byle tylko nie usiąść ani na chwilę, bo wtedy można zasnąć i pogubić właściwy rytm dnia i nocy. Szybko opanowuję sytuację i zaczynam  normalny tryb życia: kawka, komputer, śniadanie, weranda, rower, lektura itp.

Bosko again. Żadnych trosk, żadnych opcji politycznych, nic z tych rzeczy. To chyba raj tak wygląda, myślę oglądając dziennik telewizyjny.


Prowadzę też silne obserwacje przyrodnicze: tu zakwitło, tam przekwitło.... jak w życiu. A propos zakwitło, na targu nabyłam mnóstwo kwiatków-sadzonek i mimo że nie mam o tym pojęcia,  siedzą już w ziemi, a mnie kręgosłup pęka z bólu.


 Obserwuję też ptaki, które swoje śpiewy zaczynają już o 6. rano. Wczoraj nawet przyleciały dwie zielone papużki, ale zostały natychmiast pogonione przez takie czarne z żółtymi dziobami. Wniosek: niebezpiecznie być stworzeniem kolorowym, bo zadziobią, albo pogonią. Najbezpieczniej nie wyróżniać się. Papużki to chyba zrozumiały bo dzisiaj już nie przyleciały…


No, no nie myślcie sobie, że już tylko przyroda mi w głowie. Bynajmniej. 1 grudnia wystąpiłam w Bibliotece St. Kilda w Melbourne. Zaproszono mnie z książkami. Była kawa i pączki z cukierni „Europa cake shop” i … bardzo miłe towarzystwo. Na sali mało „żabich oczek” które życzą człowiekowi zawsze jak najgorzej. Było relaksowo i przyjacielsko. Cała ta impreza powstała dzięki Panu Jackowi - opiekunowi sekcji polskiej. Dziękuję Panie Jacku!

 

 Czasem jednak w nocnym życiu towarzyskim też biorę udział. Ostatnio miało miejsce oblewanie mieszkania nowego sąsiada, a starego przyjaciela zwanego Dinem.
Oblewaliśmy to mieszkanie winem australijskim, wódką polską i czarnym Jasiem wędrowniczkiem prosto z Wysp Brytyjskich. Mężczyźni byli na tym przyjęciu jakoś bardziej dla mnie przyjacielscy… kobiety mniej… nie wiadomo dlaczego.
Jestem w trakcie rozpracowywania tego problemu.


U mnie w domu też odbywają się czasem interesujące spotkania. Wczoraj na przykład dyskusje trwały do białego rana na temat pewnego rozdziału w mojej nowej książce. Rozdział traktuje o … orgazmie kobiecym. Taki niewinny rozdział a budzi takie emocje u mężczyzn.
Jak oni niewiele wiedzą o nas kobietach, o naszej psychice, o naszych emocjach i w końcu o naszych uczuciach…  A może po prostu… nie chcą wiedzieć?

 

Agnieszka Perepeczko                        


 


 




:: design mario&bartek :: prowadzenie KV 2004-2008 ::